Burmistrz Gminy Milicz, mimo natłoku obowiązków, znalazł chwilę, by oświecić niedoinformowane społeczeństwo. Jak sam to ujął:
„Garść faktów, które powinny zdementować te nieprawdziwe i zmanipulowane przekazy wszelakich rozgłośni radiowych, telewizyjnych oraz demagogów, próbujących za wszelką cenę zbić polityczny kapitał na nieistniejącym problemie”.
Rzecz jasna – strona sporu patrzy na sprawę zawsze w pełni obiektywnie, bez cienia subiektywizmu. Żartujemy, oczywiście. Warto odnotować, że Pan Burmistrz zrównał w jednym zdaniu radio, telewizję i demagogów. Nie pierwszy to raz w historii Milicza, gdy głos społeczny sprowadzano do poziomu głosu „Szurów” – w poprzedniej kadencji mieliśmy już taki numer. Efekty tamtej postawy widać dziś jak na dłoni, po zmianie władzy.
Panie Burmistrzu – zasiada Pan w tym urzędzie po to, by realizować powierzone obowiązki, w tym plany inwestycyjne. Nie po to, by podgrzewać atmosferę. Zresztą nie musi Pan się nawet starać – czyni to Pan z iście naturalną gracją. Jak mawiał klasyk: „jaki jest koń, każdy widzi”. A widzą też mieszkańcy Gminy Milicz.
Przejdźmy więc do owej „garści obiektywnych informacji”.
Żłobek, którego nie będzie – bo niby dzieci nie ma
„Gmina Milicz w ramach programu Aktywny Maluch miała możliwość skorzystania z dofinansowania do utworzenia 32 nowych miejsc żłobkowych. […] W naszej gminie funkcjonują 4 placówki sprawujące opiekę nad dziećmi 0–3 […] Aktualnie na liście rezerwowej naszego miejskiego żłobka znajduje się 10 dzieci, ale w tym samym czasie w żłobkach niepublicznych wciąż wolnych jest 20 miejsc. […] W rezultacie, w większości przypadków rodzice ponoszą jedynie koszt wyżywienia”.
Pytanie do Pana Burmistrza brzmi wprost: czy dotacja – jak sam Pan wskazywał – została przyznana na rozbudowę, czy nie? Bo jeśli nie, to po co w ogóle prowadził Pan owe – dość nieudolne – rozmowy z „blokującym inwestycję sąsiadem placówki”? A jeśli dotacja rzeczywiście dotyczyła rozbudowy, to dlaczego wojewoda ją cofnął? Skoro, jak Pan sugeruje, w zupełności wystarczyłby program Aktywny Maluch?
Demografia à la carte
„Biorąc pod uwagę powyższe – twarde dane oraz trendy demograficzne, zatrważający spadek urodzeń i w końcu to, że nie każda mama chce skorzystać z takiej usługi, można zakładać z ogromnym prawdopodobieństwem, że obsadzenie nowo powstałej inwestycji odpowiednią gromadą maluchów byłoby niemożliwe”.
Zachęcamy do sprawdzenia aktualnej sytuacji demograficznej Polski i Dolnego Śląska – z pominięciem faktu, że ma Pan po prostu obowiązek zrealizować już zaplanowaną inwestycję. Najnowszy Biuletyn Statystyczny GUS pokazuje, że liczba urodzeń w pierwszej połowie 2026 roku ustabilizowała się na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego – pierwszy raz od dziewięciu lat wyhamował trend spadkowy. Spadek liczby ludności trwa nadal, owszem, ale wynika przede wszystkim z rosnącej liczby zgonów w starzejącym się społeczeństwie, nie z braku dzieci.
A przypomnijmy: na spotkaniu biznesu Dolnego Śląska w Trzebnicy sam Pan podkreślał w wywiadzie, jak istotne dla Gminy Milicz są wszelkie inwestycje – i że właśnie po to Pan tam pojechał, by nawiązywać kontakty i szukać możliwości rozwoju gminy. Demografia najwyraźniej działa selektywnie – zależnie od tego, czy mówimy o żłobku, czy o kolejnej inwestycji do ogłoszenia.
Stare dotacje, nowe wymówki
„Zwracam Waszą uwagę na to, że pośród tych, co najgłośniej krzyczą, są ci, którzy swego czasu, pełniąc najwyższe funkcje samorządowe, wzięli 2 miliony złotych dotacji na wczesne wspomaganie dzieci… nieistniejących dzieci! Powiat Milicki tę dotację musiał zwrócić z odsetkami. Pamiętacie to?”
Drogi Panie Burmistrzu, co to właściwie ma wspólnego z obecną sprawą? Tamte dzieci, nawiasem mówiąc, istniały – tylko pieniądze do nich nie dotarły, bo spożytkowano je na inne cele. W tamtym czasie, o ile dobrze pamiętamy, pracował Pan w MSPDiON i doskonale wie Pan, że to Pani Szatkowska upomniała się o te środki. Więc może zamiast odwracać uwagę cudzą wpadką sprzed lat, warto zająć się własną, aktualną?
„Ja tak nie robię”
„Ja tak nie robię. To nie w moim stylu. I to w tym kontekście mówię, że być może dobrze się stało, że pewne zdarzenia zatrzymały realizację obecnego przedsięwzięcia, tj. rozbudowy żłobka publicznego”.
Rzeczywiście, Pan tak nie robi – w ogóle. Podobnie zresztą jak nie robi Pan rozbudowy ścieżek rowerowych w „Rowerowej stolicy Dolnego Śląska”.
„Co ważne, co już wybrzmiało, ale warto powtórzyć. Gminny samorząd niczego nie utracił! Nie zaprzepaścił! A nasz miejski żłobek nie ma żadnych problemów!”
Trudno to skomentować inaczej niż milczeniem.
Rozbudowa – jest czy jej nie ma?
„Dziś jesteśmy gotowi do jego rozbudowy. Mamy ważne pozwolenie na budowę, wszelką dokumentację, decyzje”.
A więc jednak możliwość rozbudowy istnieje i jest brana pod uwagę?
„Jeśli się tylko pojawi taka potrzeba. Jeśli tylko będą rodziły się dzieci, czego naszej wspólnocie i sobie życzę”.
Mamy nadzieję, że tak się stanie – podobnie zresztą jak ze ścieżkami rowerowymi, bo przecież więcej mieszkańców i turystów powinno, według pańskiego toku rozumowania, iść w parze z rozwojem.
Panie Burmistrzu, serdecznie dziękujemy za tak płomienne zakończenie. Dziękujemy – i jak to mówią: przykład idzie z góry. Dziękujemy!
