Radny z Nowoczesnej Plus pomógł odwołać członka zarządu z Bezpartyjnych

Paweł Wybierała stracił stanowisko w zarządzie Dolnego Śląska. PiS-owi i marszałkowi pomógł radny Ryszard Lech z Nowoczesnej Plus. Klub ma wyciągnąć konsekwencje.

Zmianę we władzach Dolnego Śląska udało się przeforsować za sprawą jednego człowieka – Ryszarda Lecha z opozycyjnego klubu Nowoczesna Plus. Jego głos dał Prawu i Sprawiedliwości oraz Bezpartyjnym Samorządowcom marszałka Cezarego Przybylskiego zarówno minimalną przewagę nad opozycją, jak i konieczne kworum (18 radnych), by w ogóle można było przeprowadzić samo głosowanie. Paweł Wybierała komentując dzisiejsze odwołanie porównał je z judaszowym pocałunkiem.

Za odwołaniem Pawła Wybierały zagłosowano dziś jednomyślnie. Zrobiło to 18 radnych z 36-osobowego sejmiku. Za byli wszyscy radni PiS oraz Bezpartyjni i Samorządowcy. Na sali obrad nie pojawił nikt z radnych Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych Samorządowców Mirosława Lubińskiego skłóconych z Cezarym Przybylskim. Wystarczyło jednak, że z ogłoszonego przez opozycję bojkotu wyłamał się Ryszard Lech z Nowoczesnej Plus, by całą procedurę udało się przeprowadzić w niewiele ponad godzinę.

Paweł Wybierała nie tylko został wykluczony z zarządu województwa, ale też pozbawiony kompetencji dalszego sprawowania swoich funkcji do czasu wybrania następcy. Pojawił się dziś na mównicy i w krótkim wystąpieniu, dziękując Cezaremu Przybylskiemu za kilkumiesięczną współpracę, nawiązał do biblijnej Ostatniej Wieczerzy oraz do tego, co działo się potem w gaju oliwnym, czyli do judaszowego pocałunku.

Przed głosowaniem za odwołaniem na mównicy pojawił się także Ryszard Lech, który tłumacząc swoją obecność na sesji powiedział: – Uważam, że należy odwołać ze stanowiska Pawła Wybierałę, bo znam go z czasów, gdy byłem radnym w Miliczu, a on sprawował funkcję burmistrza. Był to czas naznaczony pasmem konfliktów znacznie wykraczających poza dobre obyczaje. To głównie z tego powodu miliczanie odmówili mu swojego zaufania w kolejnych wyborach – tłumaczył Lech i dodał też, że jego zdaniem obrona członka zarządu pozbawionego jakichkolwiek kompetencji, a który wciąż miałby pobierać nie wiadomo za co wynagrodzenie, godzi w powagę opozycji. – Taka taktyka będzie potęgowała chaos, który nie będzie służył dobrze Dolnemu Śląskowi – dokończył Ryszard Lech. (jak podaje Gazeta Wrocławska)