Rusza wyjątkowy remont wieży kościoła św. Andrzeja Boboli w Miliczu

Milicka wieża traci równowagę. Trwa wyścig z czasem, by ją ocalić

Ponad trzy stulecia stoi w sercu Milicza, widoczna z każdego niemal zakątka miasta. Drewniana, smukła, zupełnie inna niż otaczająca ją murowana zabudowa – wieża kościoła Łaski, dziś parafii pw. św. Andrzeja Boboli, od dawna jest wizytówką miasta. Teraz jednak przechodzi test, od którego zależy jej dalszy los.

Wieża, która przechyla się od trzech stuleci

To nie jest nowy problem. Już w 1789 roku, obawiając się zawalenia konstrukcji, mieszkańcy zdecydowali się na drastyczny krok – skrócili wieżę z 59 do 49 metrów. Dziś, licząca około 46 metrów budowla, po raz kolejny zaczęła się wychylać od pionu na tyle wyraźnie, że konserwatorzy nie mieli wątpliwości: trzeba działać, zanim będzie za późno.

Na ratunek zabytkowi przyszła dotacja z ministerialnego programu „Ochrona zabytków 2026”. Cel prac sformułowano bez ogródek: powstrzymanie procesu zwiększania wychylenia wieży w celu wyeliminowania zagrożenia katastrofą budowlaną. Innymi słowy – to nie jest kosmetyczny lifting, a walka o to, by wieża w ogóle przetrwała kolejne dekady.

Milicz na chwilę oniemieje

Wykonawca zapowiada, że prace potrwają do końca roku. Przez ten czas miasto usłyszy coś, czego nie doświadczyło od dawna – ciszę tam, gdzie zawsze rozbrzmiewał rytm codzienności. Zamilkną trzy dzwony, zawieszone na wieży na początku XX wieku i ufundowane przez ród von Maltzan. Ucichną też kuranty zegara, które od lat wybijały każdy kwadrans i każdą pełną godzinę, wyznaczając rytm dnia mieszkańcom centrum.

Zniknie świadek wojny

Prace odbiją się też na wyglądzie samej wieży. Z czterech oryginalnych tarcz zegarowych zdemontowana zostanie ta od strony zachodniej. To właśnie jedna z tych czterech tarcz kryje w sobie mrożący krew w żyłach ślad przeszłości – widoczne do dziś wgłębienia po kulach z okresu II wojny światowej. Niepozorny detal, a jednak żywy dowód na to, przez co przeszło to miejsce i całe miasto.

To, czego nikt wcześniej nie widział

Remont ma jednak i swoją niezwykłą stronę. Prace budowlane otworzyły dostęp do wnętrza konstrukcji, które na co dzień pozostaje zamknięte przed wzrokiem mieszkańców i turystów. Powstaje właśnie unikalna galeria zdjęć wykonanych w trakcie prac – kadry z samego środka wieży, pokazujące szachulcową konstrukcję, mechanizm zegara i detale, których nie sposób zobaczyć w normalnych okolicznościach. To fotograficzny zapis chwili, która prędko się nie powtórzy.